Góral, szlachcic i rycerz czyli dusza Polaka zaklęta w budownictwie

Spora część Polaków, zamknięta przez lata w szarości blokowisk z wielkiej płyty pała dużą niechęcią do domów w stylu nowoczesnym. Minimalistyczne formy, uproszczona bryła – to formy, które wciąż wydają się obce statystycznemu Polakowi. Co zatem „gra nam w duszy?” i jak przekładamy do na budowę naszego zacisza? W architekturze ostatnich lat widoczny jest powrót do tradycji historycznej – poprzez architekturę naszych domów nawiązujemy do popularnych niegdyś etosów ziemianina, rycerza, górala. Czym bowiem można wytłumaczyć mnożące się niczym grzyby po deszczu domy ( i nie tylko domy) stylizowane na kształt warownych zameczków, ziemiańskich dworków czy wreszcie góralskich chat. Gdzieś w tym wszystkim pobrzmiewa tęsknota za swojskością, kult tradycji… ale sęk w tym, kiedy ów kult ociera się o kicz, a tradycja zostaje przeszczepiona w krajobraz z zupełnie „innej bajki.” Domy z bali nawiązujące do tradycyjnego budownictwa góralskiego można spotkać w zasadzie już w całej Polsce. Nie dziwią więc zatem budowle tego typu np. na Pomorzu. Czy jednakże „góralska chata” dobrze wkomponowuje się w nadmorski krajobraz, rzecz to mocno dyskusyjna podobnie jak umiłowane przez Polaków parterowe domki z gankiem i kolumienkami, które mają nawiązywać do stylu dworku szlacheckiego. Niekiedy mocno wątpliwej urody są też domy – „warownie,” z wieżyczkami i krużgankami, które na myśl mają przywodzić czasy polskiego rycerstwa. Umiłowanie historii jest rzeczą piękną, trzeba to jednak czynić z pomysłem, nie zaś ze sztampą.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.